Po co mi blog?

Blog powstał z jednego bardzo prostego powodu, który jest ze mną od dłuższego czasu. Bardzo lubię pisać.

Kiedyś formaty szkolne rozprawki, wypracowania później recenzje i artykuły aż do alternatywnego stand-upu (ale to już po to by mówić). Wiele razy myślałam o blogu, ale zawsze miałam jakieś wymówki, a teraz postanowiłam zacząć bez względu na konsekwencje. Bo mam strach czy ktoś to będzie czytał, ale jeśli nawet jedna osoba to przeczyta i pomyśli, że spoko, to znaczy, że warto. Wiadomo blog bez odbiorcy nie istnieje, więc szanuję Was kimkolwiek będziecie, bo jeszcze Was tu nie ma, bo wszystko tu dopiero tworzy się. To znaczy nie samo, a skąd, ja tworzę, ale łatwiej zdjąć z siebie odpowiedzialność myśląc, że coś się samo dzieje, że to los, przekorny lub nie. Pozdro Zenek. Pojechałam truizmem, ale mogę, bo jestem trochę pierdołą. Takim wrażliwcem sentymentalnym, który przez godzinę może siedzieć i patrzeć na drzewo, zachwycać się, że liście rosną. Nie myślę o konsekwencjach, a już na pewno nie stawiam sobie żadnego wielkiego celu. Może moje myślenie się zmieni, bo bywam ambitna, a później idę na pizzę i żałuję. Na razie chcę sprawdzić swoją kreatywność i systematyczność. Czy będę w stanie tworzyć na przykład jeden wpis w tygodniu. Nie narzucam sobie jakiejś szczególnej regularności, chociaż lekka nutka dyscypliny jeszcze nikomu nie zaszkodziła. Zestawienie tych słów nie istnieje “lekka nutka dyscypliny” to jakiś twór dziwny. Po co go stworzyłam przed chwilą? Nie wiem. Jakoś ładnie zabrzmiało. Proszę o wybaczenie i o krytykę też, ale taką, którą można znieść, bo nie jestem z kamienia i nie mogę o sobie powiedzieć, że “mam wszystko w dupie”. Wręcz przeciwnie bardzo często jestem nadmiernie zaangażowana.

Życzę sobie powodzenia, a każdej osobie, która to czyta gratuluję dotarcia do tego miejsca. Można to oczywiście rozumieć dwojako, do miejsca, czyli do końca tego tekstu, jak i do miejsca, czyli mojej strony. Cóż za przenikliwość. Postanawiam pisać. Muszę pisać, bo za dużo mam myśli w głowie. Pozostajemy w kontakcie.

Zapraszam serdecznie by być sobą i dobrowolnie czytać. Niekoniecznie mnie, bo czytać w ogóle jest warto by stawać się. Przymus.

5 thoughts on “Po co mi blog?

  1. Pauli, czytam i będę czytać! Masz pierwszego odbiorco-fana. Swoim byciem tu dodatkowo motywuje Cię do pisania i systematyczności w tymże pisaniu.
    #WrażliwcowaPiątka
    #FanNumeroUno
    <3

Dodaj komentarz